Żyjąc na co dzień w biegu, bieżączce załatwiania wielu spraw, natłoku myśli często przenosimy ten tryb działania również na sposób planowania i spędzania urlopu. Pragniemy oderwać się od codzienności, przeżyć i zobaczyć coś nadzwyczajnego. Wpadamy jednak w tę samą pułapkę a lista zadań zmienia jedynie nazwę na „lista atrakcji”.

read more

Kiedy poprosiłaś o przyjrzenie się przyjemnym zdarzeniom, doświadczeniom w najbliższym tygodniu, to najpierw bałam się, że nic takiego się nie wydarzy. Zapowiadał się ciężki tydzień. A tymczasem prawie każdego dnia zarejestrowałam coś, co mogłam uznać za przyjemne – to częste słowa uczestniczek i uczestników kursów redukcji stresu.

read more

Zjawisko Siłaczki zna każdy i gdyby zapytać o ocenę tej postawy, to większość powie, że jest godna naśladownictwa, to wzór idealnego pracownika, nauczyciela, wychowawcy. Bo cóż może być piękniejszego niż niesienie kaganka oświaty, aż po grób? Jakie świadectwo może dać nauczyciel jeśli nie całkowite poświecenie siebie dla dzieci, oddanie im swojego czasu, pieniędzy. A ja uważam, że to nie współczesne Siłaczki – to szkodnicy! Turkucie podjadki polskiej oświaty.

read more

Czerwiec – czas intensywnej pracy dla nauczycieli, domykania szkolnych spraw, rozstań z uczniami kończącymi edukację w danej placówce. To trudny czas, w trakcie którego niejednokrotnie funkcjonuje się na ”oparach”. Za chwilę wakacje, mające przynieść długo wyczekiwany wypoczynek. Ale warto zastanowić się, czy rzeczywiście w tym czasie ładujemy baterie? Czy faktycznie regenerujemy ciało i umysł? Pytanie to dotyczy nie tylko wakacji, ale wszelkich możliwych urlopów, weekendów, a także czasu przed i po pracy. 

read more

Kiedyś na praktykach pedagogicznych, w jednym z przedszkoli, usłyszałam tekst „Dzieci dziećmi, ale ci rodzice…” Już wtedy poczułam, jakiś dziwny ciężar związany z pracą nauczycielki i odpowiedzialnością nie tylko, za to co dzieje się z dziećmi, ale także za to, co w obszarze przedszkola/szkoły dzieję się z rodzicami.

read more

Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy włączało się radio o określonej porze, żeby wysłuchać ulubionej audycji? Moja rodzina darzyła sympatią „Blubry starego Marycha”. Dużo później, słuchałam „Siesty” Marcina Kydryńskiego do momentu, gdy w trójce zaczęły dziać się dziwne rzeczy. A potem przyszedł pierwszy lockdown. Był to dla mnie, jak zapewne i dla wielu z Was, bardzo intensywny czas.

read more
Verified by MonsterInsights