Podczas konferencji, na której niedawno występowałem, przywołałem zdanie, które, jak sądzę, dobrze oddaje istotę wykorzystania logiki projektowej w procesie pozytywnej transformacji edukacji. Brzmiało ono następująco:

„W transformowaniu edukacji trzeba tylko zmienić perspektywę: zamiast patrzeć wyłącznie na program nauczania i przepisy, należałoby spojrzeć na doświadczenie użytkownika/użytkowniczki (osoby uczącej się, nauczającej, rodzica, i społeczności)”.

Zanim wyjaśnię, co miałem na myśli, muszę dokonać pewnego zastrzeżenia. Przyjęcie perspektywy projektowej do zmiany edukacji nie oznacza pomijania treści nauczania. Edukacja przecież nie może istnieć bez podstaw programowych, treści nauczania i wymagań wyznaczonych przez cele edukacyjne.  W projektowaniu usług edukacyjnych treść i podstawy nie znikają, ale zmieniają jedynie swoje miejsce. Przestają być punktem wyjścia tworzenia systemu edukacyjnego i stają się jednym z elementów całości, w której kluczowe jest przede wszystkim doświadczenie użytkownika/użytkowniczki systemu usług edukacyjnych.

Wróćmy do przywołanego przeze mnie zdania. Traktuję je jako zaproszenie do spojrzenia na edukację w nieco inny sposób. Pomyślmy, co by się stało, gdybyśmy zamiast koncentrowania się na dokumentach, podstawach programowych, przepisach czy strukturach instytucjonalnych, spróbowali spojrzeć na edukację jako na usługę. Taką, z której ludzie korzystają każdego dnia lub prawie każdego dnia.

Każda usługa (także edukacyjna) ma swoich użytkowników i użytkowniczki (to oczywiste). W tym przypadku są nimi nie tylko osoby uczące się, ale również, kadra pedagogiczna, rodzice, a nawet społeczność lokalna (mając na uwadze zakres oddziaływania każdej instytucji, osoby projektujące usługi mówią często o ekosystemie usługi). To właśnie ich doświadczenia, emocje, potrzeby i ograniczenia powinny być punktem wyjścia do projektowania rozwiązań edukacyjnych. W projektowaniu usług używa się kategorii „user-centered design”, która oznacza projektowanie zorientowane na użytkownika/użytkowniczkę. Dlatego tworząc lub ulepszając jakąś usługę (również edukacyjną) należy mieć na uwadze, że projektuje się ją nie tylko dla ludzi, ale razem z ludźmi i wokół ludzi.

Przyjęcie tej perspektywy ma kilka wymiarów:

  • Po pierwsze, przesuwa punkt ciężkości z programów i formalnych wymogów na doświadczenie uczestników i uczestniczek edukacji (uczniów, uczennic nauczycieli, nauczycielek, rodziców, społeczności).
  • Po drugie, wymaga uwzględnienia całej ścieżki edukacyjnej (myślenie end-to-end): od pierwszego kontaktu ze szkołą po codzienne interakcje, materiały, komunikację i przestrzeń (fizyczną i cyfrową) wszystkich, którzy w procesie edukacyjnym uczestniczą lub są z nim związani.
  • Po trzecie, zakłada wykorzystanie empatii i współtworzenia, czyli zachęca do projektowania systemu usług edukacyjnych z udziałem uczniów, uczennic, nauczycieli, nauczycielek i rodziców oraz testowania rozwiązań w rzeczywistym środowisku szkolnym (współprojektowanie).
  • Po czwarte, zmusza do przyjęcia perspektywy systemowej, a więc traktowania edukacji jako części większego ekosystemu społecznego, z uwzględnieniem kontekstu kulturowego, lokalnego i społecznego, zamiast uniwersalnych schematów.

Użyte przeze mnie podczas konferencji zdanie jest więc w gruncie rzeczy manifestem projektowego myślenia o edukacji. Mówi o konieczności odejścia od perspektywy klasycznego systemu (od myślenia w kategoriach przepisów, struktur i programów) i skoncentrowaniu się na człowieku.

W praktyce to zdanie można rozumieć jako wezwanie do przejścia od „compliance-driven design”, czyli projektowania podporządkowanego przepisom, standardom i formalnym wymaganiom, do „experience-driven design”, w którym punktem wyjścia staje się realne doświadczenie osoby użytkującej. To zmiana, która wydaje się subtelna na poziomie języka, ale w praktyce oznacza głęboką transformację sposobu myślenia o edukacji.

W modelu „compliance-driven”, system edukacji projektuje się głównie po to, by spełniał formalne wymogi. Rdzeniem tego podejścia jest przede wszystkim zgodność z podstawą programową, określona liczba godzin, standardy oceniania czy raportowania, etc. Inaczej jest w podejściu „experience-driven”. Tu osoba projektująca, nauczająca czy decydująca koncentruje się na potrzebach, oczekiwania, aspiracjach i możliwościach uczestników i uczestniczek systemu edukacyjnego. Podejście „experience-driven” przesuwa akcent z formalnej zgodności na użyteczność. W centrum uwagi umieszcza człowieka, a tworzenie i funkcjonowanie systemu uzależnia od rozumienia i wspólnego tworzenia sensu.

Dlatego, aby przełożyć tę ideę edukacji na praktykę projektowania usług edukacyjnych, warto kierować się kilkoma zasadami, które pomagają zrozumieć doświadczenie osoby użytkującej i uczynić z niego fundament projektowania.

  • Istotne są doświadczenia, nie przepisy. W podejściu projektowym kluczowe jest patrzenie oczami osób użytkujących. Widzenie szkoły oczami różnych uczestników i uczestniczek pozwala zrozumieć jej prawdziwe funkcjonowanie. Z perspektywy ucznia/ uczennicy istotne jest ogólne doświadczenie edukacyjne, które wpływa na jego/jej rozwój, motywację i samopoczucie. Dla rodzica ważne są poczucie zrozumienia, wpływu oraz partnerska relacja ze szkołą oparta na przejrzystej komunikacji i współpracy. Nauczyciel_ka doświadcza systemu poprzez codzienną organizację pracy, która może go/ją wspierać lub obciążać, wpływając na jakość nauczania i zaangażowanie. Społeczność lokalna postrzega szkołę jako element życia wspólnoty, którego otwartość i współdziałanie decydują o tym, czy edukacja staje się wspólną sprawą całego środowiska.
  • Użytkowników i użytkowniczek systemu edukacji jest wiele. W projektowaniu usług edukacyjnych nie ma jednego „użytkownika”, „użytkowniczki”. Jest ich wiele i każdy_a z nich przechodzi inną drogę oraz inaczej doświadcza procesu. Uczeń/uczennica potrzebuje bodźców, które budują ciekawość i poczucie postępu. Blokują go chaotyczne instrukcje, nadmiar i strach przed oceną. Rodzic szuka prostych, spójnych kanałów informacji i wskazówek. Nauczyciel_ka oczekuje narzędzi, które odciążają (automatyzują, porządkują, skracają), a nie mnożą trudności. Społeczność lokalna chce widzieć, że szkoła odpowiada na lokalne potrzeby, że jest partnerem w rozwiązywaniu realnych problemów, a nie samotną wyspą. Widząc te perspektywy, tworzymy całościowy obraz doświadczeń osób współtworzący edukacyjny ekosystem. To, co stanowi ułatwienie dla jednej grupy, może być wyzwaniem dla innej. Istotą projektowania usług edukacyjnych jest więc równoważenie tych potrzeb i poszukiwanie rozwiązań, które wspierają cały ekosystem edukacyjny.
  • Ścieżki doświadczeń edukacyjnych można zaplanować. Dobrze zaprojektowana ścieżka doświadczeń edukacyjnych (czyli uporządkowany ciąg działań, sytuacji i doświadczeń, które uczestnicy i uczestniczki systemu edukacyjnego zdobywają w procesie uczenia się, zarówno w szkole, jak i poza nią) obejmuje całe doświadczenie osoby uczestniczącej, od pierwszego kontaktu ze szkołą po jej zakończenie. Pozwala zidentyfikować momenty, w których proces staje się niejasny, obciążający lub niespójny, a także te miejsca, które budują zaangażowanie, poczucie wpływu i spójność relacji. Dzięki takiemu ujęciu można świadomie wzmacniać elementy wspierające rozwój i usuwać te, które generują napięcia czy stratę energii. Ścieżka doświadczeń edukacyjnych staje się narzędziem do odkrywania, gdzie naprawdę kryje się potencjał usprawnień i jak można go wykorzystać dla dobra całego procesu edukacyjnego.
  • Rozwiązania powinny być testowane razem z osobami użytkującymi. Zamiast wdrażania gotowych systemów, proces projektowy opiera się na tworzeniu prostych prototypów, które można szybko przetestować w naturalnym środowisku edukacyjnym. Celem jest obserwacja rzeczywistego zachowania osób użytkujących oraz ocena, czy nowe rozwiązania budzą zaangażowanie, ułatwiają komunikację i usprawniają codzienną pracę. Kluczową zasadą jest działanie w krótkich cyklach uczenia się (testowanie, obserwacja i doskonalenie). Właśnie takie podejście pozwala tworzyć rozwiązania, które realnie wspierają, a nie tylko dobrze wyglądają na papierze.
  • Myślenie (eko)systemowe jest kluczowe. Szkoła jest częścią szerszego ekosystemu społecznego, a każda zmiana w jej funkcjonowaniu wywołuje skutki także poza jej murami. Myślenie systemowe pozwala dostrzec te powiązania i unikać działań, które poprawiają jeden obszar kosztem innych. Umożliwia także identyfikację punktów o największym potencjale wpływu czyli niewielkich interwencji, które mogą inicjować pozytywne zmiany w wielu wymiarach jednocześnie.

Przejście od podejścia „compliance-driven” do „experience-driven” w edukacji nie oznacza odrzucenia tradycyjnego modelu, lecz jego uzupełnienie o perspektywę użytkownika/użytkowniczki. W tradycyjnym systemie szkoła koncentruje się na programach, przepisach i strukturze organizacyjnej. Osoba ucząca się jest w roli odbiorcy wiedzy, nauczyciel_ka wykonawcy programu, a rodzic kontroluje postępy. Takie podejście zapewnia porządek, ale nie zawsze wspiera rozwój, motywację i dostarcza poczucia sensu nauki.

Projektowanie usług edukacyjnych odwraca tę logikę. Wychodzi od ludzi, ich doświadczeń, emocji i potrzeb. Edukacja staje się procesem, który reaguje na rzeczywistość, angażuje osoby uczestniczące i buduje relacje. Dzięki empatii, współtworzeniu i testowaniu rozwiązań powstaje system bardziej ludzki, skuteczny i odporny na przeciążenia.

Zastosowanie logiki projektowej w tworzeniu usług edukacyjnych pozwala budować system, który nie tylko reaguje na problemy, ale też aktywnie wzmacnia to, co przynosi pozytywne rezultaty. Takie podejście sprzyja tworzeniu środowiska szkolnego opartego na zrozumieniu, współpracy i ciągłym doskonaleniu. W centrum tego myślenia znajduje się doświadczenie osoby użytkującej. Edukacja przestaje być zbiorem obowiązkowych działań i formalnych wymogów, a staje się procesem znaczącym, budującym poczucie sensu i sprawczości. Kiedy uczestnicy i uczestniczki systemu mają wpływ na jego kształt, angażują się bardziej, a uczenie się nabiera osobistego wymiaru. W efekcie szkoła działa nie tylko efektywniej, lecz także z większą wrażliwością na potrzeby ludzi i zrozumieniem kontekstu, w którym funkcjonują. Edukacja staje się wtedy przestrzenią rozwoju, a nie kontroli, dialogu, a nie jednostronnego przekazu, wspólnego działania, a nie tylko realizacji programu.

Metody projektowe w edukacji to więc nie modny dodatek, ale sposób na głęboką, trwałą i sensowną zmianę. Pozwalają tworzyć system, który jest nie tylko sprawny formalnie, ale przede wszystkim ludzki, czyli zrozumiały, wspierający i otwarty na doświadczenie tych, którzy są jego częścią. Bo przecież o to chodzi w edukacji.

 

 

PIOTR WASYLUK – właściciel firmy @Wasyluk Projektowanie Kreatywne. Doktor nauk humanistycznych i nauczyciel akademicki z wieloletnim doświadczeniem dydaktycznym. Moderator design thinking.Jest specjalistą i praktykiem w zakresie projektowania ekosystemów usług, modeli biznesowych i nowoczesnych marek. Analityk trendowy, trendwatcher i projektant, który wiedzę o przyszłości wykorzystuje do tworzenia innowacyjnych rozwiązań w organizacjach. Autor raportów trendowych i wielu publikacji naukowych, m. in. „Trendy : interpretacje i konfrontacje”, „Wykorzystanie trendów w projektowaniu produktów i usług turystycznych na przykładzie Szlaku Kopernikowskiego”, „Customer-centricity in designing. Application of design thinking methodology in creating educational solutions at the University of Warmia and Mazury in Olsztyn”. Twórca autorskiej metody projektowania z wykorzystaniem trendów – praktycznej analizy trendów.
Twórca i redaktor profilu FB: Dragonfly perspective

Dodaj komentarz

Verified by MonsterInsights