Jesteś nauczycielką, nauczycielem? Wyobraź sobie, że mówisz „nie wiem”. Że głośno i wyraźnie stojąc przed całą klasą wypowiadasz te słowa. Poczuj, co świadomość niewiedzy robi z Twoim ciałem, jakie wywołuje u Ciebie myśli i emocje. 

Dlaczego proszę Cię o pracę z tym wyobrażeniem? Jeśli widzisz tę sytuację i nie pojawiają się w Tobie nieprzyjemne emocje, być może należysz do tych osób, które nie mają problemu z nadaną przez społeczeństwo, kulturę, siebie samego – rolą nauczyciela. Ale jeśli w trakcie tego prostego ćwiczenia, pojawił się opór – zapraszam Cię do przeczytania całego tekstu. Pokażę Ci, w jaki sposób role, w które wchodzimy mogą wywoływać w nas stres, a także jak mindfulness może w tym pomóc.

Nasze codzienne funkcjonowanie to szereg ról, które przyjmujemy w życiu. Role osobiste, rodzinne – matki, córki, rola ojca, czy zięcia. Do tego dochodzą role zawodowe i te w relacjach ze znajomymi. Rola lidera – przywódcy, rola podwładnego, szeregowego pracownika. Rola urzędnika, czy dziennikarza. Wreszcie rola nauczyciela. Na każdą taką rolę składają się zarówno nasze wewnętrzne, wykształcone w trakcie życia: oczekiwania i wyobrażenia, ale także te pojawiające się z zewnątrz kulturowe schematy i sposoby widzenia. Całe to bogactwo powoduje, że każda z ról ma dwie strony – awers i rewers. Stronę jasną i ciemną. Każda może działać w sposób ograniczający. Zwłaszcza wtedy, kiedy nie zdajemy sobie sprawy z ich oddziaływania, a także oczekiwań, które sami sobie narzucamy przyjmując określoną rolę.

Jak wygląda rola nauczyciela w Polsce? Jakie są jej charakterystyczne rysy?

Jedna z nich to ciągłe bycie wzorem, ideałem. A razem z tym wzorem nauczyciel dostaje w pakiecie konieczność posiadania cech: dokładności, sumienności, opanowania, obowiązkowości. Do tego, nauczyciel – przynajmniej w swojej dziedzinie – musi wiedzieć. I nie może pozwolić sobie na słowa „nie wiem”. Znasz to? Pamiętasz sytuacje, w których pojawia się powinność wynikająca z tej roli? A wraz z nimi oczekiwania i przy ich niespełnieniu – rozczarowanie, a może nawet wstyd. Stres, który powstaje przy tej okazji, tak naprawdę nie jest wywołany samą rolą, a naszym stosunkiem do niej. Tym w jaki sposób my sami odbieramy te powinności. Ale niezależnie od tego, co go wywołuje, sam stres może stanąć na przeszkodzie do dalszego naszego rozwoju – niekoniecznie w roli nauczyciela, a raczej rozwoju w szerszej perspektywie – jako człowieka – zarówno w sferze psychologicznej, jak i duchowej. Dlatego warto przyjrzeć się temu. Najlepiej z uważnością.

Uwikłanie w rolę może powodować nie tylko cierpienie i frustrację. Ale przede wszystkim zabrać nam umiejętność bycia sobą. Jon Kabat-Zinn w swojej bestsellerowej książce „Życie, piękna katastrofa”, pisze: „Energia i wymagania wynikające z naszych ról, w połączeniu z własnymi, nieświadomymi oczekiwaniami, mogą nas wtłoczyć w sytuację, w której role staną się przymusem, co przypomina własnoręcznie wzniesione więzienie (…)”.

Uważność pozwala nam dostrzec mury więzień, które sami wznosimy, jak i momenty i sytuacje, w których to się dzieje. Przy jednoczesnym włączeniu dwóch z siedmiu filarów mindfulness – akceptacji i nieoceniania, krok po kroku możemy rozbrajać, postawioną przez siebie fortecę. Kluczem jest zawsze akt zatrzymania się. Choć brzmi to banalnie i wydaje się proste, to wcale łatwe nie jest. Miłośnicy uważności, którzy weszli na tę ścieżkę, każdego dnia ćwiczą uważność poprzez praktyki medytacyjno-kontemplacyjne. Wszystko po to, by w sytuacji, kiedy „odpala się” schemat wynikający z naszego postrzegania roli – zatrzymać się, zobaczyć i zrozumieć „aha, to moje nawykowe myślenie o byciu nauczycielem, nie jestem, nie muszę i nigdy nie będę ideałem”. To tylko przykład, bo każdy z nas może mieć swój arsenał nawykowych przekonań o roli, którą pełni. Choć akurat dążenie do ideału i perfekcji bliskie jest wielu różnym zawodom i społecznym rolom. Natomiast zrozumienie i zaakceptowanie, że nieidealność jest nieodłącznym aspektem bycia człowiekiem, może być uwalniające dla każdego.

Niech w odkrywaniu schematów i przełamywaniu ról, w których wszyscy jesteśmy, będą słowa: „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą” (Anna Quidlen).

Agnieszka Rutkowska

Tekst powstał przy współpracy z naszym partnerem:

 

Agnieszka Rutkowska – jestem certyfikowaną nauczycielką MBSR Mindfulness Based Stress Reduction – Redukcji Stresu Metodą Uważności. Od ponad 10 lat praktykuję medytację, obserwując jakie przynosi zmiany i efekty w moim osobistym życiu, od ponad 3 lat – medytację mindfulness. To właśnie ta praktyka pozwoliła mi zrozumieć swoje własne stresujące sytuacje, a teraz pomaga innym – uczestnikom moich kursów i warsztatów. Dzięki nauce świadomej i uważnej obserwacji własnych myśli, emocji i doznań płynących z ciała, uczę lepiej rozumieć siebie, odszukiwać wewnętrzny spokój i równowagę w życiu. Oprócz certyfikatu nauczyciela MBSR, wydawanego przez The Institute for Mindfulness-Based Aproaches (IMA) w Niemczech, ciągle się rozwijam i szkolę. Aktualnie jestem w trakcie studiów podyplomowych na SWPS, na kierunku Coaching z elementami psychologii.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *