Przywykliśmy już do tego, że dzieci chodzą na korepetycje czy dodatkowe zajęcia z języków obcych. Wychodzimy z założenia, że jak chcemy, aby dzieci się rzeczywiście nauczyły, to muszą to robić poza szkołą. Podobnie myślimy w odniesieniu do tańca, śpiewu, sportu. Inaczej ma się rzecz z językiem polskim.

read more

Przedstawiamy drugą część świetnego artykułu Roberta Raczyńskiego. Jeśli ktoś jeszcze nie zaznajomił się z pierwszą częścią, polecamy! Jaką rolę pełnimy w tym zawodzie? I jaki skutek przynoszą nasze działania? „Skoro nie jesteśmy w stanie zaproponować niczego poza kilkuletnim zgrywaniem klauna lub nudnego anioła-stróża?”

read more

Wyobraźcie sobie, że uczniowie nazywają Waszą szkołę „klubem 555”. Że codziennie rano chętnie wstają o godzinie 5:55, żeby zdążyć na zajęcia. Wyobraźcie sobie, że są aktywni, że cały czas zabierają głos, że przygotowują się do zajęć. A przede wszystkim, wyobraźcie sobie, że to, czego dowiadują się na zajęciach starają się wdrożyć praktycznie w swoje życie, że starają się doskonalić, rozwijać, być lepszymi ludźmi.

read more

Czy nadzwyczajne okoliczności wojny nie powinny być impulsem do radykalnej zmiany naszej edukacji? Należę do pokolenia, które kształcone było w duchu określonego, powojennego (po II WŚ) paradygmatu postrzegania przeszłości: Niemcy i Rosja zdradziły, bo napadły Polskę, a Francja i Anglia zdradziły, bo nie przyszły Polsce na pomoc. Ten edukacyjny paradygmat dawał jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak należy rozumieć przeszłość, ale nie podpowiadał nic w kwestii tego, jak rozumieć przyszłość. Można powiedzieć, iż „zacinał się” na konstatacji, że Anglicy i Francuzi nas oszukali, bo nie przyszli nam z pomocą, a przecież powinni wysłać swoich żołnierzy, aby u naszego boku walczyli za Polskę.

read more

Gry komputerowe i konsolowe przez ostatnie dekady zdecydowanie zmieniły swoje oblicze, po części podążając za oczekiwaniami, a po części same je kreując. Jedną z nowych funkcji wirtualnej rozrywki jest szeroko rozumiana nauka i rozwój, doskonalenie umiejętności, pobudzanie kreatywności, poszerzanie wiedzy czy wreszcie zadbanie o porządną porcję aktywności fizycznej. 

read more

O tym, że jednak weszli dowiaduję się podczas śniadania, bo tylko w jadalni łapię zasięg. Rozglądam się po sąsiednich stolikach i widzę, że nie tylko ja łudziłem się, że macho z KGB i jego białoruski przydupas pokażą sobie szabelki, wymogą na „imperialistach” jakieś drobne ustępstwa i wrócą do przeglądania się w złotych klamkach swoich pałaców. Przyznaję, że było to głupie chciejstwo, typowe dla naiwnych mięczaków, przejmujących się jakimiś tam prawami człowieka i cierpieniem innych.

read more