Pedagogika już od dość dawna balansuje między dwiema, przeciwstawnymi, wręcz janusowymi optykami. Pierwsza to oczywiście czerpanie z doświadczeń i osiągnięć minionych pokoleń, drugą jest idiotyczny trend oswajania lęku przed domniemaną, z założenia groźną przyszłością, poprzez traktowanie jej jako pewnej, nieuniknionej, a przez to w pełni przewidywalnej.

read more

Jak się wydaje, podmioty do prowadzenia badań powołane i (chyba) przygotowane, oświatą zainteresowane są w stopniu śladowym. Obserwuje się za to wysyp prostych ankiet, przeprowadzanych przez byty przygodne, które awansują do rangi „badaczy”. Z reguły, z dostarczanych przez nich „wyników”, można się dowiedzieć rzeczy, które jest w stanie wykoncypować dosłownie każdy człowiek, kierujący się zdrowym rozsądkiem i dysponujący chwilą czasu, potrzebną do zastanowienia się nad „pytaniem badawczym”.

read more

Kwestie podniesione nie tak dawno przez Bartłomieja Dwornika oraz zamieszczony przez niego manifest Fundacji Ogólnopolski Operator Oświaty nie dają mi spokoju i przywołały refleksje, które spisałem jeszcze w maju tego roku. Wahałem się, czy ich publikacja jest zasadna, ale przeważyła właśnie świadomość, że nad tematem egzaminu maturalnego, jego sensem i formą, ktoś się jeszcze zastanawia, choćby tylko retorycznie.

read more

Są takie dni, kiedy, mimo swoich liberalnych przekonań, cieszę się, że nie muszę codziennie sprawdzać, jak podmiot edukacji rozumie tytułowe credo gospodarki rynkowej. Podejrzewam, że co najmniej kilka już razy w „karierze” zostałbym dosłownym jego rozumieniem zweryfikowany negatywnie i pewnie trochę by trwało, zanim znalazłbym odpowiednią dla siebie niszę.

read more

Na Edunews.pl, w Dniu Edukacji Narodowej, ukazał się piękny, okolicznościowy apel, autorstwa Bartłomieja Dwornika. Zgadzam się z jego treścią w 70%, ale nie bardzo wiem, do kogo jest skierowany. Kto miałby na niego odpowiedzieć? Muszę się także wytłumaczyć z tych 30% brakujących do szczęścia, bo ilościowo może się to wydać nie tak znowu wiele, ale niestety procenty te dotyczą dość istotnych kwestii.

read more

Kiedy czyta się i słucha o osiągnięciach fińskiej oświaty (tych rzeczywistych, a nie wyobrażonych i zmitologizowanych) albo o funkcjonowaniu szkół demokratycznych w Izraelu, nieodparcie pojawia się pragnienie wykupienia odpowiedniej licencji. Przecież, żeby u nas było równie fajnie jak u nich, wystarczy wysłać tępych nauczycieli na odpowiedni dokształt z miękkich kompetencji, nieoceniania i niezadawania prac domowych!

read more

Jestem tuż po „ułamkowym” udziale w jubileuszowych, dziesiątych już INSPIR@CJACH pod auspicjami Edunews.pl. Ułamkowym, bo z przyczyn losowych załapałem się na ledwie ¼ konferencji, tak więc wpis ten w żaden sposób nie powinien być traktowany jako sprawozdanie, czy tym bardziej recenzja – nie miałbym do tego prawa. Skupię się na kilku przemyśleniach, do których wydarzenie mnie zainspirowało i zacznę, nieco narcystycznie, od swojego wystąpienia, bo pozwoli mi to na odniesienie się do kilku kwestii ogólnych.

read more

Problemem, który polityczna poprawność (i każda inna cenzura) do pewnego stopnia rozwiązuje jest interpretacja słów i to nie tylko tych ogólnie uważanych za obraźliwe. Problemem, który polityczna poprawność rodzi jest nadinterpretacja każdego słowa w kierunku inwektywy. Coraz więcej słów staje się niebezpiecznymi, choć ich pierwotne znaczenie od inwektywy było dalekie. Ostrożność w doborze słów, choć ze wszech miar wskazana, powoli wyłącza z dyskursu pojęcia, które w politycznej potrzebie chwili wymagają redefinicji, zaś te już zdenominowane czeka dalszy recykling, bo czas ich emocjonalnej neutralności coraz bardziej się skraca.

read more