Pedagogika, a w zasadzie jej punkt wyjścia, czyli coś, co dziś nazywamy pedagogią, ma swoją praprzyczynę w komplikacji systemów społecznych, tj. w potrzebie, czy wręcz konieczności przysposobienia jednostek do pełnienia rosnącej liczby ról, jakie jednostki te mają pełnić. Z tej czysto utylitarnej funkcji usilnie chce „ewoluować” do roli anioła stróża, który taką przyziemną utylitarność ma w pogardzie.

read more

Przywykliśmy już do tego, że dzieci chodzą na korepetycje czy dodatkowe zajęcia z języków obcych. Wychodzimy z założenia, że jak chcemy, aby dzieci się rzeczywiście nauczyły, to muszą to robić poza szkołą. Podobnie myślimy w odniesieniu do tańca, śpiewu, sportu. Inaczej ma się rzecz z językiem polskim.

read more

Przedstawiamy drugą część świetnego artykułu Roberta Raczyńskiego. Jeśli ktoś jeszcze nie zaznajomił się z pierwszą częścią, polecamy! Jaką rolę pełnimy w tym zawodzie? I jaki skutek przynoszą nasze działania? „Skoro nie jesteśmy w stanie zaproponować niczego poza kilkuletnim zgrywaniem klauna lub nudnego anioła-stróża?”

read more

Niedostosowanie społeczne z definicji to wszelkie formy wadliwego stosunku do innych ludzi wypływające z różnego rodzaju zaburzeń emocjonalnych oraz defektów w tym zakresie [1]. O tym, że uczeń jest niedostosowany społecznie, świadczy zachowanie naruszające społeczne normy i wartości, które nie jest akceptowalne w danym środowisku.

read more

Czy nadzwyczajne okoliczności wojny nie powinny być impulsem do radykalnej zmiany naszej edukacji? Należę do pokolenia, które kształcone było w duchu określonego, powojennego (po II WŚ) paradygmatu postrzegania przeszłości: Niemcy i Rosja zdradziły, bo napadły Polskę, a Francja i Anglia zdradziły, bo nie przyszły Polsce na pomoc. Ten edukacyjny paradygmat dawał jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak należy rozumieć przeszłość, ale nie podpowiadał nic w kwestii tego, jak rozumieć przyszłość. Można powiedzieć, iż „zacinał się” na konstatacji, że Anglicy i Francuzi nas oszukali, bo nie przyszli nam z pomocą, a przecież powinni wysłać swoich żołnierzy, aby u naszego boku walczyli za Polskę.

read more

O tym, że jednak weszli dowiaduję się podczas śniadania, bo tylko w jadalni łapię zasięg. Rozglądam się po sąsiednich stolikach i widzę, że nie tylko ja łudziłem się, że macho z KGB i jego białoruski przydupas pokażą sobie szabelki, wymogą na „imperialistach” jakieś drobne ustępstwa i wrócą do przeglądania się w złotych klamkach swoich pałaców. Przyznaję, że było to głupie chciejstwo, typowe dla naiwnych mięczaków, przejmujących się jakimiś tam prawami człowieka i cierpieniem innych.

read more

Na portalu Ja, Nauczyciel’ka, Elżbieta Manthey przekonuje do rewizji prymitywnych, a przede wszystkim anachronicznych i często niezgodnych z prawem statutów szkolnych. Promuje także bliskie memu sercu przekonanie, że nawet „systemowa” szkoła może być miejscem dla ludzi. Niestety, tej ze wszech miar sensownej i potrzebnej inicjatywie towarzyszy uproszczona narracja, odwołująca się do ogranego stereotypu prymitywnej, opresyjnej szkoły i ograniczonego nauczyciela.

read more