Jestem tuż po „ułamkowym” udziale w jubileuszowych, dziesiątych już INSPIR@CJACH pod auspicjami Edunews.pl. Ułamkowym, bo z przyczyn losowych załapałem się na ledwie ¼ konferencji, tak więc wpis ten w żaden sposób nie powinien być traktowany jako sprawozdanie, czy tym bardziej recenzja – nie miałbym do tego prawa. Skupię się na kilku przemyśleniach, do których wydarzenie mnie zainspirowało i zacznę, nieco narcystycznie, od swojego wystąpienia, bo pozwoli mi to na odniesienie się do kilku kwestii ogólnych.

read more

Problemem, który polityczna poprawność (i każda inna cenzura) do pewnego stopnia rozwiązuje jest interpretacja słów i to nie tylko tych ogólnie uważanych za obraźliwe. Problemem, który polityczna poprawność rodzi jest nadinterpretacja każdego słowa w kierunku inwektywy. Coraz więcej słów staje się niebezpiecznymi, choć ich pierwotne znaczenie od inwektywy było dalekie. Ostrożność w doborze słów, choć ze wszech miar wskazana, powoli wyłącza z dyskursu pojęcia, które w politycznej potrzebie chwili wymagają redefinicji, zaś te już zdenominowane czeka dalszy recykling, bo czas ich emocjonalnej neutralności coraz bardziej się skraca.

read more

Bardzo lubię teksty prof. Stanisława Czachorowskiego – zawsze prowokują do refleksji, szukania punktów odniesienia, czasami polemiki. Nie inaczej jest w przypadku ostatniego, który miałem okazję przeczytać. Autor nawiązuje tu do tematu, który sam niedawno rozważałem i, jak już miałem się niejednokrotnie okazję przekonać, jest w kwestii przyszłości nauczycielskiej profesji i oświaty większym optymistą ode mnie. W przeciwieństwie jednak do setek artykułów i esejów, które o tej materii traktują w duchu siłaczkowego lub kołczowskiego optymizmu, ogląd profesora jest wyważony i pozbawiony taniego idealizmu.

read more

Pedagogika, a w zasadzie jej punkt wyjścia, czyli coś, co dziś nazywamy pedagogią, ma swoją praprzyczynę w komplikacji systemów społecznych, tj. w potrzebie, czy wręcz konieczności przysposobienia jednostek do pełnienia rosnącej liczby ról, jakie jednostki te mają pełnić. Z tej czysto utylitarnej funkcji usilnie chce „ewoluować” do roli anioła stróża, który taką przyziemną utylitarność ma w pogardzie.

read more

Samolubny mem [1] krąży w infosferze. Tak naprawdę, to jest to cały zespół memów, coś na kształt memomu retrowirusa umysłu, zagnieżdżającego się w myślach nosiciela. Przez długie lata potrafi pozostawać w uśpieniu, by w sprzyjających warunkach przystąpić do replikacji. Osobnik zakażony doznaje niemal religijnych objawień i wydaje mu się, że dokonuje epokowych odkryć w dziedzinie dydaktyki i neurologii. 

read more

Od momentu, w którym pedagogiczni luminarze odkryli, że w curriculach zawarta jest jedynie śladowa ilość zagadnień wystarczająco nowoczesnych, praktycznych, interesujących i łatwo przyswajalnych, i okazało się, że szkoła nie ma już praktycznie czego uczyć, nie chcąc sprzeniewierzać się nowemu paradygmatowi, trwają intensywne poszukiwania zagadnień, którymi mogłaby się zająć między przerwami.

read more

O tym, że jednak weszli dowiaduję się podczas śniadania, bo tylko w jadalni łapię zasięg. Rozglądam się po sąsiednich stolikach i widzę, że nie tylko ja łudziłem się, że macho z KGB i jego białoruski przydupas pokażą sobie szabelki, wymogą na „imperialistach” jakieś drobne ustępstwa i wrócą do przeglądania się w złotych klamkach swoich pałaców. Przyznaję, że było to głupie chciejstwo, typowe dla naiwnych mięczaków, przejmujących się jakimiś tam prawami człowieka i cierpieniem innych.

read more

Na portalu Ja, Nauczyciel’ka, Elżbieta Manthey przekonuje do rewizji prymitywnych, a przede wszystkim anachronicznych i często niezgodnych z prawem statutów szkolnych. Promuje także bliskie memu sercu przekonanie, że nawet „systemowa” szkoła może być miejscem dla ludzi. Niestety, tej ze wszech miar sensownej i potrzebnej inicjatywie towarzyszy uproszczona narracja, odwołująca się do ogranego stereotypu prymitywnej, opresyjnej szkoły i ograniczonego nauczyciela.

read more
Verified by MonsterInsights