Wyobraźcie sobie, że uczniowie nazywają Waszą szkołę „klubem 555”. Że codziennie rano chętnie wstają o godzinie 5:55, żeby zdążyć na zajęcia. Wyobraźcie sobie, że są aktywni, że cały czas zabierają głos, że przygotowują się do zajęć. A przede wszystkim, wyobraźcie sobie, że to, czego dowiadują się na zajęciach starają się wdrożyć praktycznie w swoje życie, że starają się doskonalić, rozwijać, być lepszymi ludźmi.

read more

Czy nadzwyczajne okoliczności wojny nie powinny być impulsem do radykalnej zmiany naszej edukacji? Należę do pokolenia, które kształcone było w duchu określonego, powojennego (po II WŚ) paradygmatu postrzegania przeszłości: Niemcy i Rosja zdradziły, bo napadły Polskę, a Francja i Anglia zdradziły, bo nie przyszły Polsce na pomoc. Ten edukacyjny paradygmat dawał jednoznaczną odpowiedź na pytanie, jak należy rozumieć przeszłość, ale nie podpowiadał nic w kwestii tego, jak rozumieć przyszłość. Można powiedzieć, iż „zacinał się” na konstatacji, że Anglicy i Francuzi nas oszukali, bo nie przyszli nam z pomocą, a przecież powinni wysłać swoich żołnierzy, aby u naszego boku walczyli za Polskę.

read more

Gry komputerowe i konsolowe przez ostatnie dekady zdecydowanie zmieniły swoje oblicze, po części podążając za oczekiwaniami, a po części same je kreując. Jedną z nowych funkcji wirtualnej rozrywki jest szeroko rozumiana nauka i rozwój, doskonalenie umiejętności, pobudzanie kreatywności, poszerzanie wiedzy czy wreszcie zadbanie o porządną porcję aktywności fizycznej. 

read more

O tym, że jednak weszli dowiaduję się podczas śniadania, bo tylko w jadalni łapię zasięg. Rozglądam się po sąsiednich stolikach i widzę, że nie tylko ja łudziłem się, że macho z KGB i jego białoruski przydupas pokażą sobie szabelki, wymogą na „imperialistach” jakieś drobne ustępstwa i wrócą do przeglądania się w złotych klamkach swoich pałaców. Przyznaję, że było to głupie chciejstwo, typowe dla naiwnych mięczaków, przejmujących się jakimiś tam prawami człowieka i cierpieniem innych.

read more

Na portalu Ja, Nauczyciel’ka, Elżbieta Manthey przekonuje do rewizji prymitywnych, a przede wszystkim anachronicznych i często niezgodnych z prawem statutów szkolnych. Promuje także bliskie memu sercu przekonanie, że nawet „systemowa” szkoła może być miejscem dla ludzi. Niestety, tej ze wszech miar sensownej i potrzebnej inicjatywie towarzyszy uproszczona narracja, odwołująca się do ogranego stereotypu prymitywnej, opresyjnej szkoły i ograniczonego nauczyciela.

read more

W poprzednim swoim tekście, wyraziłem nadzieję, że ewolucja oświaty publicznej potoczy się w kierunku jej zróżnicowania, pod presją rozmaitych potrzeb jej podmiotów. Już wtedy ten wariant toku wydarzeń wydawał mi się dość optymistyczny i możliwy jedynie pod warunkiem, że potrzeby te zostaną wreszcie wyartykułowane i do akcji wkroczy niezidentyfikowany w tej chwili gamechanger, który w procesie tym spełni rolę katalizatora.

read more
Verified by MonsterInsights