Moja Marta miała 5 lat, kiedy dotarła do niej wstrząsająca prawda: Mikołaj nie istnieje! Był to proces bardzo rozłożony w czasie. Zaczęło się od wczesnej wiosny i od zabawy w chowanego.

Duża narożna szafa to idealne miejsce do ukrycia się dla małej dziewczynki. Tylko co mała dziewczynka ma sobie pomyśleć na widok przypadkowo znalezionego w tej szafie stroju Mikołaja? Zabawa z nowo poznaną sąsiadką była tak bardzo absorbująca, że moja córka najprawdopodobniej zupełnie nieświadomie zastosowała strategię pewnej Scarlett: pomyślę o tym jutro. A że małe dziewczynki (chłopcy zresztą też) żyją tylko tym co tu i teraz a mianowicie uczeniem się świata, więc do stroju Mikołaja nie wróciła.

Mikołaj nie przychodzi w grudniu

Aż do grudnia i imprezy mikołajkowej w przedszkolu: Mamo, to dziwne… Wiesz, Mikołaj miał brodę chyba sztuczną, bo na gumce. Potem Wigilia w domu, zaproszeni goście i Mikołaj, który miał buty dokładnie takie same jak wujek Przemek…

Wszystkie te wydarzenia razem spowodowały, że zaczęła odczuwać pewien rodzaj napięcia. Ostatecznie sformułowała pytanie: Mamo, a którędy wszedł Mikołaj skoro my nie mamy kominu? Nie poddała w wątpliwość samego faktu istnienia Mikołaja, bo dzieci wiedzą, że Mikołaj istnieje i wiedzą to na pewno. W pewnym momencie świat przestał jej się zgadzać. Miała wystarczająco dużo powodów, by mieć wątpliwości i zacząć kwestionować istnienie jegomościa podróżującego saniami zaprzęgniętymi w reny. Mimo to, nie zrobiła tego.  Bo Mikołaj to paradygmat. A nie myśli się o paradygmacie tylko paradygmat-EM.

Dlaczego o tym piszę?

Bo chyba już czas najwyższy rozprawić się z paradygmatami stojącymi za naszym myśleniem o szkole. Nie, nie jest prawdą, że oceny motywują do systematycznej pracy. Za to skutecznie ograniczają uczenie się i zachęcają do rozwiązań na skróty. Nie, nie jest prawdą, że mózg uczy się wtedy, kiedy ma włączoną kamerkę, spokojnie siedzi na krześle i uważnie słucha wyjaśnień nauczyciela.

Stres blokuje procesy uczenia się.

Mózg uczy się najefektywniej od rówieśników i wtedy kiedy ma możliwość działania i popełniania błędów. Nie, nie jest prawdą, że mózg najefektywniej pracuje pod presją. Stres blokuje procesy uczenia się. Ta wiedza już jest na stole i to od lat. Z całą pewnością nie są to „najnowsze odkrycia amerykańskich naukowców”. Dlatego nie ma we mnie zgody na wyścig szczurów od zerówki i nawet świąteczne bombki na ocenę. Alergii dostaję na wysyłanie dzieciom pliku pdf z poleceniem przepisania zawartości do zeszytu i nie zaglądam do dziennika elektronicznego, bo nie interesuje mnie, jakie oceny dostają moje dzieci za pisanie kartkówek na czas.

Kryzys!

Mamy kryzys psychiatrii dziecięcej, szkoła podstawowa nie jest wolna od prób samobójczych. Wielu nauczycieli i rodziców przekonało się, że ten system nie działa.

Znaleźliśmy już strój Mikołaja w szafie, sztuczną brodę na gumce i buty wujka Przemka. Nie, nie jest prawdą, że szkoła ma przygotować młodego człowieka do życia. Młodzi ludzie żyją już chodząc do szkoły i troska o jakość tego życia to odpowiedzialność nas dorosłych. Dlatego czas najwyższy przestać sobie zawracać głowę kominem i zacząć stawiać właściwe pytania.

Dorota Trynks

Dorota Trynks

Wizjonerka wspierająca szkoły w rozwoju, trenerka, edukatorka, coach. Obecnie zatrudniona w Regionalnym Ośrodku ds edukacji, integracji i demokracji RAA MV e.V. w Mecklemburgii-Pomorzu Przednim, pracuje w polsko-niemieckim projekcie Nauczanie języka sąsiada, w którym odpowiada za edukację międzykulturową. Od lipca 2020 angażuje się w projekt Pedagogika Demokracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *