Nie mogę się uwolnić od kilku cytatów, które znalazłem w książce Patoedukacja Wojciecha Harpuły. Już w pierwszym wywiadzie, który przeprowadził z profesorem Krzysztofem Konarzewskim, pojawiają się takie fragmenty:
W Polsce nigdy nie ustaliliśmy, jakie cele ma spełnić edukacja, co uczeń ma wynieść ze szkoły, w jakim zakresie ma go ona przygotować do życia.
Jak można mówić o reformowaniu czy naprawianiu polskiej szkoły, gdy nie wiemy, po co ona właściwie jest i w jaki sposób ma służyć społeczeństwu? Deklaracja celów powinna być odpowiedzią na pytanie, które mógłby zadać każdy z nas: po co utrzymujemy szkoły i każemy dzieciom spędzać w nich całe dwanaście lat?.
To podejście jest mi bardzo bliskie. Jest częścią myślenia projektowego, które uzależnia sensowność działań od właściwego określenia potrzeb użytkowników i wskazania celów zmiany. Potrzeby i cele to warunek sensownego działania.
Zestawienia potrzeb warunkujących istnienie polskiej edukacji nie znalazłem. Zerknąłem więc na cele edukacyjne, które wymienia polskie prawo oświatowe. Powiem szczerze, żeby gdyby polska oświata była firmą, której doradzam, pierwszym zaleceniem byłoby spojrzenie na cele i radykalna ich redukcja.
Znalazłem 12 (!) celów systemu oświaty:
  • Realizację prawa każdego obywatela do kształcenia oraz wychowania i opieki odpowiednich do wieku i potrzeb.
  • Wspieranie wszechstronnego rozwoju ucznia – intelektualnego, emocjonalnego, społecznego, moralnego i fizycznego.
  • Kształtowanie postaw moralnych, obywatelskich i społecznych – opartych na uniwersalnych zasadach etyki, demokracji, wolności, sprawiedliwości i poszanowania godności człowieka.
  • Kształcenie szacunku dla drugiego człowieka, dla środowiska przyrodniczego, tradycji narodowej, kultury, języka i dziedzictwa.
  • Przygotowanie uczniów do życia w społeczeństwie – do pracy, uczestnictwa w kulturze, aktywności społecznej i obywatelskiej.
  • Wychowanie w duchu odpowiedzialności, miłości Ojczyzny, poszanowania Konstytucji RP oraz zasad współżycia społecznego.
  • Zapewnienie uczniom warunków do rozwoju ich zainteresowań i uzdolnień.
  • Zapewnienie dostępu do informacji i kształtowanie umiejętności korzystania z nich w sposób odpowiedzialny.
  • Promowanie zdrowego stylu życia oraz dbałość o bezpieczeństwo uczniów.
  • Kształtowanie postawy otwartości i tolerancji wobec innych kultur i poglądów.
  • Zapewnienie pomocy psychologiczno-pedagogicznej i wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci i młodzieży.
  • Przygotowanie do uczenia się przez całe życie.
Może moja wyobraźnia zaczyna się zwijać, ale mam ogromny problem ze zrozumieniem, w jaki sposób nasz system jest w stanie wszystkie te cele zrealizować. Mam też wątpliwość czy wszystkie z wymienionych celów są celami.
Podzieliłem je sobie, zgodnie z moją ograniczoną wyobraźnią, na takie, które można zrealizować i takie, których zrealizować nie sposób (według mnie).
REALIZOWALNE wydają się następujące cele:
  • przekazywania wiedzy i umiejętności poznawczych,
  • kształcenia kompetencji kluczowych (np. czytanie ze zrozumieniem, logiczne myślenie, rozumienie społeczne),
  • przygotowania do dalszej nauki lub pracy,
  • rozwoju zainteresowań uczniów – tam, gdzie szkoła oferuje koła zainteresowań, projekty, olimpiady.
Na NIEREALIZOWALNE wyglądają następujące cele:
  • wychowanie w duchu odpowiedzialności,
  • kształtowanie postaw moralnych i obywatelskich,
  • rozwijanie empatii, szacunku, tolerancji,
  • uczenie współpracy i krytycznego myślenia,
  • wspieranie indywidualnego rozwoju każdego ucznia.
Dlaczego uważam, że nie da się zrealizować tego drugiego zestawu celów? Bo są bardzo szerokie, długofalowe i zależne od wielu czynników (środowiska rodzinnego, grupy rówieśniczej, mediów, sytuacji społecznej). Poza tym nie są jednoznaczne. Szkoła może tu inspirować i wspierać, ale nie ma pełnej kontroli nad efektem. A efekt jest jednym z warunków poczucia „sukcesu”.
W tej samej książce i w tym samym wywiadzie znalazłem jeszcze jeden fragment:
Każdy, kto ma styczność z systemem edukacji i niezbędną dozę krytycyzmu, przyznaje, że polska szkoła jest zupełnie oderwana od życia. Nie robimy jednak niczego, by była bliżej życia, bliżej świata. Nie zastanawiamy się, jak sprzęc deklaracje ogólnych celów edukacji z potrzebami społeczeństwa, które funkcjonuje tu i teraz, w określonym otoczeniu politycznym i gospodarczym i konkretnym momencie dziejów. Cele edukacji powinny być odpowiedziami systemu oświaty na rodzące się w kraju i na świecie szanse i zagrożenia.
Ten cytat wygląda dziś na truizm, wręcz banał, ale banałem nie jest. Polska szkoła jest oderwana od rzeczywistości i nadal się od niej odrywa. Ugrzęzła w szczególarstwie (prace domowe, oceny – teraz ministerstwo będzie się zastanawiać, co ma robić nauczyciel, kiedy jego klasa ma wychodne – serio?) nie dostrzegając tego, co generalne, na przykład współczesnych wyzwań. Nikt (lub niemal nikt) z zarządzających polską edukacją nie zadaje pytań o to, jak współczesne wyzwania zmieniają cele edukacji.
Czy dlatego, że edukacja nie jest priorytetem rządu? (tego i każdego poprzedniego)
Wskazanie celów edukacyjnych na podstawie współczesnych wyzwań ułatwiłoby pracę nad strukturą systemu edukacji i nad programami. Gdyby na przykład ustalić cele edukacyjne na podstawie współczesnych mega wyzwań, łatwo byłoby określić kompetencje kluczowe (a potem, konsekwentnie, wartości, komunikację, modele współpracy z otoczeniem, programy nauczania i pewnie niezbędną infrastrukturę).
Weźmy zmiany klimatyczne …
ZMIANY KLIMATYCZNE wymagają następujących kompetencji:
  • Świadomość ekologiczna i odpowiedzialność – rozumienie skutków własnych działań dla środowiska i przyszłych pokoleń.
  • Myślenie systemowe – dostrzeganie powiązań między gospodarką, naturą, technologią i społeczeństwem.
  • Umiejętność działania na rzecz zrównoważonego rozwoju – angażowanie się w realne projekty ekologiczne, nie tylko deklaracje.
  • Etyka i refleksyjność – świadomość moralnych konsekwencji decyzji (np. konsumpcji, produkcji, transportu).
  • Współpraca – umiejętność pracy w grupach i ruchach proekologicznych, lokalnych i globalnych.
Albo starzejące się społeczeństwo …
STARZEJĄCE SIĘ SPOŁECZEŃSTWO potrzebuje następujących kompetencji:
  • Empatia i wrażliwość społeczna – rozumienie potrzeb ludzi starszych i szacunek dla doświadczenia.
  • Kompetencje międzygeneracyjne – umiejętność współpracy, komunikacji i uczenia się od osób z innych pokoleń.
  • Odpowiedzialność społeczna i obywatelska – gotowość do wspierania wspólnoty, solidarność pokoleniowa.
  • Kompetencje zdrowotne i prozdrowotne – dbanie o własne zdrowie fizyczne i psychiczne przez całe życie.
  • Kompetencje opiekuńcze i empatyczne – przygotowanie do zawodów i działań związanych z pomocą innym.
Na koniec jeszcze jedna refleksja. Określenie celów edukacji na podstawie konkretnych wyzwań czyni je zrozumiałym i bliższymi (wybaczcie, ale gdybym był nauczycielem, miałbym problem z realizacją celu Kształtowanie postaw moralnych, obywatelskich i społecznych). Osadza je w świecie rzeczywistym i ułatwia upraktycznienie edukacji (w tym zakresie, w jakim powinna zostać upraktyczniona). No i pewnie w tych szczegółowych kompetencjach mieszczą się te wszystkie uniwersalno-abstrakcyjne cele określone w prawie oświatowym.
A na koniec jeszcze jeden fragment z książki Patoedukacja. Tym razem to opinia ucznia:
Zaskakuje mnie, że dorosłych (przynajmniej dopóki się nad tym nie zastanowią) to nie dziwi: chodzimy do takiej samej szkoły, do jakiej chodzili nasi rodzice, a oni chodzili do takiej samej szkoły, do jakiej wcześniej chodzili ich rodzice.
ps. tekst zawiera wiele uproszczeń (świadomych), nie zawiera treści wygenerowanych przez AI, tak, nie jestem już nauczycielem, tak, jestem krytycznie nastawiony do obecnego modelu edukacji, jestem wegetarianinem, też nie oddałbym dziecka na zajęcia z edukacji zdrowotnej – nie dlatego, że mam wątpliwości dotyczące samego przedmiotu, ale sposoby jego organizacji (a raczej dezorganizacji), jestem zaszczepiony, a także ……………….. [tu wpisz wszystko, co ci pomaga ugruntować własny pogląd na temat tego tekstu].
PIOTR WASYLUK – właściciel firmy @Wasyluk Projektowanie Kreatywne. Doktor nauk humanistycznych i nauczyciel akademicki z wieloletnim doświadczeniem dydaktycznym. Moderator design thinking.Jest specjalistą i praktykiem w zakresie projektowania ekosystemów usług, modeli biznesowych i nowoczesnych marek. Analityk trendowy, trendwatcher i projektant, który wiedzę o przyszłości wykorzystuje do tworzenia innowacyjnych rozwiązań w organizacjach. Autor raportów trendowych i wielu publikacji naukowych, m. in. „Trendy : interpretacje i konfrontacje”, „Wykorzystanie trendów w projektowaniu produktów i usług turystycznych na przykładzie Szlaku Kopernikowskiego”, „Customer-centricity in designing. Application of design thinking methodology in creating educational solutions at the University of Warmia and Mazury in Olsztyn”. Twórca autorskiej metody projektowania z wykorzystaniem trendów – praktycznej analizy trendów.
Twórca i redaktor profilu FB: Dragonfly perspective

Dodaj komentarz

Verified by MonsterInsights