13. 05. 2020 ONZ wydał raport na temat zdrowia psychicznego ludzi w związku z COVID-19. Jako drugą grupę szczególnie narażoną na negatywne skutki pandemii wymienia dzieci, zaraz po pracownikach służb medycznych. 

Dzieci ze względu na proces formowania się systemu wartości i osobowości, nie mają jeszcze wykształconych i wytrenowanych mechanizmów radzenia sobie ze stresem, niepokojem, strachem i niepewnością. Mają prawo, bardziej niż my dorośli, czuć się zagubione i zdezorientowane.

Pandemia zachwiała poczuciem bezpieczeństwa młodych

Izolacja zahamowała też naturalny, znany do tej pory, proces socjalizacji.

Jako grupa wyjątkowo potrzebująca poczucia bezpieczeństwa, mają prawo czuć frustrację, niepokój i lęk. Oczywiście, w różny sposób będą tą potrzebę manifestować, ale to temat na inną okazję. 

Odbudować poczucie bezpieczeństwa

Psychiatria i pomoc psychologiczna, nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie, będzie musiała zmierzyć się ze skutkami długotrwałej izolacji społecznej oraz skutkami gospodarczymi pandemii. Zachwiane zostało poczucie bezpieczeństwa wielu ludzi, co będzie niosło ze sobą poważne skutki w przyszłości. 

System wsparcia psychicznego i leczenia zaburzeń psychicznych w naszym kraju jest niewydolny od bardzo dawna. Rośnie liczba samobójstw wśród młodzieży, rośnie odsetek zaburzeń lękowych, nerwicowych i depresji. Dzieci znikają. Z roku na rok jest ich coraz więcej – w 2018 roku 746 uczniów w wieku 13-18 lat podjęło próby samobójcze, a 26 uczniów w wieku 7-12 lat – najmłodszy uczeń miał 9 lat! (Przedstawione statystyki pokazują jedynie zarejestrowane próby samobójcze. Mamy prawo przypuszczać, że liczby te są bardzo niedoszacowane. A ilu uczniów ma Twoja szkoła?)

Do tej pory wiemy, jak wyglądało wsparcie psychologiczne ze strony Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych czy innych ośrodków wsparcia. I nie chodzi o brak zaangażowania czy chęci ze strony specjalistów, ale o systemową niewydolność, długie terminy oczekiwania na konsultację, zajęcia grupowe, czy wsparcie rodziców. Lukę tą starają się uzupełniać organizacje pozarządowe, i jest wiele programów, których celem jest dostępność pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Czy to wystarcza? 

Niestety, te rozwiązania nie wystarczały przed pandemią, a po niej, w perspektywie kilku miesięcy i lat, będzie jeszcze gorzej. Rozchwiani rodzice, zaniepokojeni o swoją pracę i byt rodziny, niepewność, czy i w jakiej formie będzie wyglądała nauka ich dzieci od września 2020, a do tego realny lęk przed drugą falą zachorowań. Jak znaleźć siłę, by motywować dziecko do nauki, kiedy w jednej chwili może okazać się, że plany, do których się przygotowywali młodzi ludzie np. tegoroczni maturzyści, prysły jak bańka mydlana. Dokonywali wyborów kierunków studiów w “świecie przed COVID-19”, a tamtego świata już nie ma. 

Czy nauczyciele staną się profesjonalnymi osobami wspierającymi uczniów?

Na barkach nauczycieli

Zastanówmy się, kto będzie się mierzył ze skutkami tego potężnego wstrząsu dla młodych i ich rodziców?  My – nauczyciele. To my, na pierwszej linii frontu, będziemy widzieli dzieci nieradzące sobie z lękiem i brakiem poczucia bezpieczeństwa. To my będziemy zabiegać o uwagę rodzica, który już ledwo sam potrafi poradzić sobie z sytuacją. Nie mamy wystarczającej liczby psychiatrów dziecięcych w Polsce – 419 czynnych zawodowo na ok. 4 600 000 uczniów, co daje to prawie 11 000 uczniów na jednego lekarza! 

Nawet jeżeli udałoby się zaangażować wszystkich terapeutów, psychologów i coachów, to i tak nie wystarczy rąk do pracy, by objąć każdego profesjonalnym wsparciem. Będziemy ponownie więc gasić pożary i liczyć na to, że jakoś się uda, a uczniowie będą znikać i zamiast mieć w nas dorosłych oparcie, będa czuć coraz większe rozczarowanie i frustrację. 

Ale, ale … mamy przecież armię profesjonalistów, którzy znają doskonale dzieci i ich rodziców. Są blisko ich problemów, widują się z nimi codziennie. Przy odpowiednim wsparciu i wyposażeniu w narzędzia podstawowej pomocy emocjonalnej, nauczyciele mogliby być doskonałym oparciem w tej fatalnej sytuacji. 

Niestety… nauczyciele też są przecież rodzicami, też są przeciążeni i wyczerpani eksperymentem zdalnego nauczania. 

W pierwszej kolejności powinniśmy zatem skupić się na nich. Dofinansować, dać solidne narzędzia do pracy i nauczyć dbania o swój dobrostan. Bo tylko szczęśliwy nauczyciel będzie w stanie wesprzeć ucznia i odbudować jego szczęście.

Kto włączy zielone światło?

Czy nauczyciel może być szczęśliwy?

Szczęśliwy nauczyciel, zapytacie? To niemożliwe. Nauczyciel w naszym kraju musi być “urobiony po pachy”, obrażony i antypatyczny, ciągle oczekujący pieniędzy, za “tyle wolnego” itp… 

Te krzywdzące stereotypy mają szansę upaść właśnie teraz, w czasie kryzysu pandemii. Zarówno uczniowie, jak i rodzice, mają okazję zauważyć kluczową rolę nauczyciela i szkoły, jako instytucji wspierającej i niezwykle potrzebnej. 

Może uda nam się dostrzec w tym wszystkim szansę, na to by nauczyciel stał się w pierwszej kolejności profesjonalną osobą wspierającą, dbającą o kompetencje kluczowe ucznia tj. samodzielność, umiejętność uczenia się, krytyczne myślenie, budowanie relacji, umiejętność współpracy,  także dbania o dobrostan swój i kolegów. A dopiero później ekspertem od podstawy programowej? 

I tak, to my będziemy się mierzyć ze wszystkimi skutkami trudnej sytuacji. To na naszych barkach będzie spoczywać ich rozwiązanie i nie będzie możliwości podzielenia się z kimś odpowiedzialnością. Ilu z nas podejmie temat ze swoim dyrektorem i Radą Pedagogiczną? Ilu będzie miało odwagę powiedzieć – “robię minimum podstawy, resztę przeznaczam na wsparcie uczniów”. Na razie tyle ile potrafię, wypracowaną relacją z uczniami. Nawet mała pomoc jest lepsza niż żadna. 

Pytanie tylko, na co czekamy? Kto ma włączyć nam zielone światło,  byśmy wzięli sprawy w swoje ręce i zrobili to, co wiemy, że trzeba zrobić.

JA Nauczyciel - Wiktoria Niedzielska - Galant

Psycholog, trener, wykładowca i praktyk. Absolwentka Uniwersytetu SWPS w Warszawie – społeczna psychologia kliniczna, od lat pracuje jako ekspert z dyrektorami i nauczycielami, projektuje i wdraża systemowe procedury usprawniające działanie placówek /w tym zarządzanie kryzysowe/. Ma ponad 10 lat doświadczenia w pracy z uczniami z zaburzeniami zachowania i demoralizacją (MOS). Lider zespołów wychowawczych i nauczycielskich, autor programów wychowawczych i wspierających uczniów z trudnościami. Aktywnie uczestniczyła w tworzeniu nowych placówek oświatowych, wprowadzając innowacyjne standardy pracy. Współtwórca i opiekun merytoryczny 3 edycji Międzynarodowej Konferencji EDUKACJA INNOWACJA. 

Dodaj komentarz

Verified by MonsterInsights