„Niezwykle treściwa książka dla pedagogów, rodziców i innych zainteresowanych tym, jak najefektywniej wspomagać dążenie do wiedzy”.
Publishers Weekly

W jaki sposób się uczymy? Dlaczego nie rodzimy się z wiedzą konieczną do życia? Dlaczego w ogóle ewolucja wymyśliła proces nauki?

Stanislas Dehaene, wybitny neuronaukowiec poznawczy, sięgając do najnowszych odkryć z dziedziny psychologii, pedagogiki, neurobiologii i informatyki, pokazuje, na czym polega i jak przebiega proces uczenia się. Przekonuje, że mózg człowieka w chwili narodzin nie jest „niezapisaną kartą”, lecz dysponuje bogatym zbiorem zasadniczych umiejętności, będących podstawą nabywania dalszej wiedzy. Jego zdaniem tym, co gwarantuje powodzenie w uczeniu się, jest optymalne wykorzystanie czterech filarów: uwagi, aktywnego zaangażowania, informacji o popełnionych błędach i konsolidacji wiedzy.

Fragment książki:

„Rodząca się wiedza naukowa o prawidłowościach uczenia się jest oczywiście szczególnie istotna dla osób, u których zbiega się ona z przedmiotem aktywności zawodowej: dla nauczycieli i instruktorów. Mam głębokie przekonanie, że nie można poprawnie nauczać, nie dysponując – czy to świadomie, czy domyślnie – mentalnym modelem procesów przebiegających w umysłach uczniów. Od jakich intuicji wychodzą? Jakie kroki muszą wykonać, aby posuwać się naprzód? Jakie czynniki mogą pomóc im w rozwinięciu ich umiejętności?

Choć kognitywistyka nie zna odpowiedzi na wszystkie te pytania, zaczynamy rozumieć, że każde dziecko ma na początku życia podobną architekturę mózgu – mózg Homo sapiens, który zdecydowanie różni się od mózgów innych małp człekokształtnych. Nie neguję rzecz jasna różnorodności mózgów w obrębie naszego gatunku; osobliwości genomów, a także kaprysy wczesnego rozwoju obdarzają nas nieco innymi przymiotami i tempem uczenia się. Niemniej zasadniczy układ obwodów mózgu pozostaje taki sam u nas wszystkich i podobnie jest z organizacją algorytmów nauki. Istnieją zatem pewne elementarne zasady, które muszą być uszanowane przez każdego nauczyciela, chcącego pracować z najwyższą skutecznością. W książce tej zobaczymy wiele tego przykładów. U wszystkich dzieci występują wspólne abstrakcyjne intuicje w obrębie języka, arytmetyki, logiki i prawdopodobieństwa, co stanowi fundament, na którym musi opierać się dalsze kształcenie. Ponadto wszystkim uczniom służy skupienie uwagi, aktywne zaangażowanie, informacje zwrotne o błędach oraz cykl powtórek materiału w ciągu dnia i jego konsolidacji w nocy. Nazywam te czynniki „czterema filarami” uczenia się, ponieważ – jak zobaczymy – leżą one u podłoża uniwersalnego algorytmu nauki, obecnego w mózgu każdego z nas, zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Jednocześnie nasze mózgi cechuje oczywiście indywidualna zmienność, a w skrajnych przypadkach – patologia. Rzeczywiste istnienie patologii rozwojowych, takich jak dysleksja, dyskalkulia, dyspraksja i zaburzenia uwagi, nie jest już dziś podważane. Na szczęście w miarę zdobywania coraz większej wiedzy o uniwersalnej architekturze, z której biorą się te zakłócenia, odkrywamy również, że istnieją proste sposoby identyfikowania ich i kompensowania. Jednym z celów tej książki jest upowszechnianie tej wiedzy naukowej, tak aby każdy nauczyciel oraz każdy rodzic mógł przyjąć optymalną strategię nauczania. O ile dzieci ogromnie różnią się pod względem swego zasobu wiedzy, o tyle wszystkie dzielą te same algorytmy uczenia się. Dlatego metody pedagogiczne, które najlepiej sprawdzają się u wszystkich dzieci, z reguły okazują się też najefektywniejsze w pracy z dziećmi mającymi zaburzenia nauki – trzeba tylko stosować te sposoby z większą determinacją, cierpliwością, systematycznością i tolerancją dla błędów.

Fundamentalną rolę odgrywa ostatnia wspomniana sprawa. Choć informowanie o błędach ma zasadnicze znaczenie, wiele dzieci traci pewność siebie i ciekawość, ponieważ popełniane przez nie błędy są bardziej karane niż korygowane. W szkołach na całym świecie informacje zwrotne o błędach są często synonimem kary i stygmatyzacji; pod koniec książki będę miał dużo do powiedzenia o roli stopni w utrwalaniu tego nieporozumienia. Negatywne emocje rujnują mózgowy potencjał uczenia się, podczas gdy zapewnienie środowiska wolnego od lęku może ponownie otworzyć wrota plastyczności neuronalnej. W szkolnictwie nie nastąpi żaden postęp bez jednoczesnego uszanowania emocjonalnych i poznawczych aspektów mózgu. W dzisiejszych neuronaukach są one uważane za kluczowe składniki procesu nauki”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *