Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
/Jonathan Carroll/

O dialogu w edukacji

Istota ukierunkowanego współdziałania rodziców i szkoły sprowadza się do tworzenia korzystnych warunków do wielostronnego rozwoju dzieci i młodzieży. Szczególnie wartościowym punktem wyjścia dla takiego współdziałania mógłby być prowadzony w szkole dialog z uczniem, jako kontynuacja dialogów realizowanych z nim przez jego rodziców. Dobrze by było, gdyby rodzina i szkoła wypracowały wspólny obszar dialogu, który mógłby być oparty na wspólnym zestawie wartości, wzajemnym otwarciu oraz porozumiewaniu się rodziców, uczniów i nauczycieli. Generalnie chodziłoby o to, by doprowadzić proces formowania młodego człowieka do relacji, w której następowałoby oddziaływanie dorosłych na dziecko. Właśnie dorosłych. Nie rodziców i nauczycieli, ale wspólnej generacji, której zadanie jest przejęcie odpowiedzialności za kształt oraz jakość postaw pokoleń, które dopiero wstępują w dorosłość. Podstawa takiego dialogu powinno być przede wszystkim uświadomienie zarówno rodzicom, jak nauczycielom, obszaru oraz celowości jego podjęcia. Tylko pozornie obszary oddziaływania, problemy oraz zadania jakie stoją między rodzicami i nauczycielami są różne. Pomijając fakt, że znaczna większość nauczycieli to również rodzice, zawsze mamy do czynienia z dwoma pokoleniami, których światy są różne i które w swoim wymiarze w większym stopniu zbliżają doświadczenia a nawet przekonania z jednej strony wychowanków a z drugiej wychowawców- a więc rodziców i nauczycieli. Jedynie zestaw niepotrzebnych stereotypów w połączeniu ze zbiorem resentymentów, które znaczna część z nas przechowuje na skutek doświadczeń nabytych w czasie własnej uczniowskiej kariery, powodują, że łatwiej jest nam o szkole myśleć  źle niż dobrze.

Przez stereotypy łatwiej nam myśleć o szkole źle.

Oznacza to, że szkoła wymaga zainicjowania i wzmocnienia właściwych procesów współpracy nauczycieli i rodziców. Można zacząć od rozmowy na temat tworzenia domowego środowiska wsparcia dla dziecka-ucznia. Uzgodnić niezbędne warunki wspierające uczenie się uczniów w domu. Warto zadbać rozmowa ta miała charakter aktywnej wymiany doświadczeń rodziców i by umożliwiła im możliwość pełnej wypowiedzi na temat swoich potrzeb, osiągnięć czy poszukiwań.

Potrzebna jest przestrzeń

Kolejna kwestia to formy skutecznego komunikowania się. Z jednej strony ważne by każdy rodzić mógł na bieżąco otrzymywać podstawowe informacje o sukcesach swojego dziecka, z drugiej strony dobrze byłoby również, gdyby nauczyciel potrafił uzyskać w trakcie tych kontaktów możliwie jak najwięcej informacji o zachowaniu ucznia w domu, o jego osobistych zainteresowaniach czy problemach- o tym co się z nim dzieje poza szkołą.

Po trzecie należy pomyśleć o korzystnych i akceptowanych przez wszystkich formach rodzicielskiej pomocy i wsparcia na rzecz szkoły. Dobrym punktem wyjścia dla tego typu współdziałania mogłoby być wypracowanie w szkole miejsca dla rodziców. Być może dobrze by było, gdyby sami je urządzili. Dobrze żeby były w nim małe stoliki i miękkie siedzenia. Żeby można było tu przygotować kawę i popracować zespołowo z użyciem na przykład tablicy czy flip chartu. Takie miejsce dla rodziców mogłoby być punktem spotkań z nauczycielami wychowawcami (wyobrażacie sobie państwo jakby się czuli rodzice, którzy zapraszaliby nauczyciela do siebie, a nie chodzili na wywiadówki do klasy swoich dzieci?). Mogłoby być też terenem dyskusji, jakie rodzice prowadziliby sami ze sobą bądź z zaproszonymi przez nich (nie przez szkołę!!!) ekspertami. Rodzice mogliby pełnić w takim pomieszczeniu odpowiedni dyżury, mogliby w miarę posiadanych kompetencji pracować z określonymi grupami uczniów, mogliby przygotowywać różne sympatyczne niespodzianki zarówno dla uczniów i dla nauczycieli. Może dla środowiska lokalnego? Na pewno dla samych siebie.

Potrzebna jest wspólna przestrzeń

Kolejny krok to włączanie rodziców w podejmowanie decyzji dotyczących funkcjonowania szkoły. To obowiązek ustawowy, choć nie do końca właściwie realizowany. 

Jak angażować?

Polski system oświaty oraz regulujące go prawodawstwo stwarza wiele możliwości angażowania się rodziców we współzarządzanie szkołą. Podstawowe formy tej aktywności to rady klasowe, rady rodziców oraz rady szkół. Problem polega na tym, że w znacznej części są to ciała ilustracyjne i rzadko mają autentyczny wpływ na  funkcjonowanie szkoły. A przecież dopóki komuś nie damy odpowiedniej władzy, dopóty nie będą chcieli się dzielić odpowiedzialnością za to, co się dzieje w miejscu, na które ma realny wpływ. Zawsze pierwszym krokiem w celu pozyskania kogokolwiek do działania powinna być otwarta rozmowa. Niestety nikt nie może zagwarantować, że otwarty dialog z rodzicami nie zostanie odebrany jak podania się pomoże uruchomić falę negatywnych ocen czy wręcz obrażania szkoły i nauczycieli. By tak się nie stało pewnie należałoby dobrze siebie przygotować. Zawsze też warto poprosić o pomoc osoby, które potrafią sobie radzić z takimi problemami i mogłyby pomóc w zainicjowania rzeczywistej i konstruktywnej rozmowy.

Jarosław Kordziński

Trener rozwoju, life coach, tutor, mediator, doradca zawodowy, specjalista z zakresu rozwoju osobistego i rozwoju organizacji, diagnozy potrzeb rozwojowych i planowania rozwoju placówek oświatowych, przywództwa edukacyjnego, zarządzania zespołem, komunikacji i marketingu edukacyjnego, nauczyciel. Opracował i przeprowadził wiele projektów szkoleniowych przygotowujących uczestników do praktycznego wykorzystania technik komunikacyjnych w szkole. Jest autorem ponad stu publikacji z tego zakresu, w tym: Szkoła uczenia się (Warszawa 2018), Szkoła wspólnych działań, czyli o relacjach i współpracy (Warszawa 2017), Nauczyciel, trener, coach (Warszawa 2013).

Zobacz także:

Jarosław Kordziński Blog

https://www.facebook.com/j.kordzinski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *