Francuski pisarz i filozof Olivier Clerc, chyba jako pierwszy posłużył się metaforą znaną jako „syndrom gotującej się żaby”. Choć mówię tu o metaforze, to w rzeczywistości rzecz odnosi się do naukowych badań. 

Eksperyment polegał na tym, że zanurzano żaby w gotującej się wodzie i jeśli temperatura wody rosła gwałtownie (czyli wzrastała szybciej niż 0,02° C na minutę), żaby reagowały instynktowną ucieczką z wody. Natomiast jeśli temperatura wody rosła wolniej,  żaby tego nie zauważały i temperatura mogła osiągnąć krytyczną wartość, a mimo to płazy pozostawały w wodzie. Na swoją zgubę 

Jarosław Spychała – Foto Damian Christidis

Proszę mi wybaczyć makabryczną stronę tego odniesienia, chciałbym się jednak skoncentrować na jego metaforycznej stronie. 

Prawa młodości

Otóż jako ludzie dorośli, jako rodzice i nauczyciele, zdajemy sobie sprawę z tego, że to, co dzieje się w szkolnych ławach odbije się echem w dorosłym życiu uczniów.

Tę wiedzę staramy się uświadomić uczniom m.in. takimi powiedzeniami jak: „nie chciało się nosić teczki, teraz trzeba nosić woreczki”, „każdy jest kowalem swojego losu”, „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz” itd. Prawdy płynące z tych powiedzeń są chyba na ogół przyjmowane jako trafne.

Rozumieją je i zgadzają się z nimi też uczniowie, gdy tylko im o tym mówimy. A mimo to motywowanie do pracy nad sobą, do nauki, utrzymane w podobnym duchu, rzadko mobilizuje uczniów do pilności i pracowitości. I my też na pewno nie byliśmy inni. Z pewnością ani my nie byliśmy złośliwie „leniwi”, ani oni nie robią tego nam dziś na złość. Co zatem nie działa? Czemu nie możemy ich zmobilizować, skoro im to mówimy i skoro uczniowie potwierdzają, że to rozumieją?

Jak nie ugotować ucznia?

Wracając do „syndromu żaby”, gdyby uczeń, niczym żaba, mógł od razu poczuć konsekwencje swoich działań, gdyby od razu mógł się „sparzyć” na swoim postępowaniu, czyli przekonać się, co z tego wynikło dla niego, to prawdopodobnie spojrzałby na swoje postępowanie inaczej. Niestety konsekwencje swojego postępowania uczeń pozna wiele lat później. 

Jak zatem postępować w szkole, aby możliwie najwyraźniej pokazać uczniom obrazy przyszłości, dzięki którem będą mogli widzieć i wiedzieć, rozumieć, co teraz robią? Pomocna w realizacji tego celu może być metoda obrazowania ΛΕΓΩ -ΛΟΓΟ (pol. LEGO-LOGOS), ufundowana na intelektualizmie etycznym Sokratesa i mitologii Platońskiej. 

Jak nie ugotować ucznia?

Sokrates miał dobre zdanie o człowieku. Uważał, że człowiek ze swej natury jest dobry i zawsze zmierza ku dobru, a gdy ma wybór między dobrem, a złem, to wybiera dobro.

Filozof oczywiście nie przeczył, że człowiek postępuje też źle, że wybiera zło. Jednak powody takiego postępowania człowieka Sokrates rozumiał inaczej i nie sądził, że leżą one w jego złej naturze, złej woli, lecz po prostu w niewiedzy. Człowiek nie wie czasami, że to, co robi jest złego i dlatego to robi. Gdyby tylko wiedział, że jest to złe, to by tego nie robił. 

Pogląd Sokratesa już w antyku uchodził za naiwny. Rzymski poeta Owidiusz powiedział: „Widzę i rozumiem, co dobre, a gorsze wybieram” (Video meliora proboque deteriora sequor). Kto zatem ma rację – Sokrates, czy Owidiusz? 

Spójrzmy na palacza – pali papierosa, mimo iż na pudełku krzyczy wielki napis: „Palenie zabija!”. Co robi palacz? Pali dalej. Bilibyśmy zatem skłonni oddać rację Owidiuszowi. Rzecz jednak w tym, że Sokrates nie był jednak tak naiwny i nie tak rozumiał sens słowa „wiedzieć”. Pozornie palacz wie, że palenie szkodzi, bo przeczytał o tym na pudełku. Wiedzieć jednak będzie dopiero wtedy naprawdę, gdy nagle zachoruje na raka. I tak się prawdopodobnie kiedyś stanie. Ale stanie się tak na tyle późno, że palacz nie zdąży już „wyskoczyć z wody”. Nie inaczej jest w przypadku dziecka-ucznia. Mama powiada nie wkładaj ręki do gotującej się wody, bo się sparzysz. Co robi dziecko?

Wiedzieć (wiem, że palenie szkodzi, że wrzątek parzy, że lenistwo szkodzi) to połączenie informacji intelektualnej z doświadczeniem emocjonalnym, wiedza to stan, w którym teraźniejszość spotyka przyszłość. Trudno jednak oczekiwać, by nauczyciel poddawał uczniów próbie ognia – kiedyś dyscyplinę wymierzano pasem i tyłek parzył przez tydzień, ale przecież nie o to chodzi w edukacji. 

Aby pogłębić emocjonalnie wiedzę ucznia można sięgnąć po zabawę i śmiech, które dostarczają niezbędnych w edukacji emocji i motywacji. I w tym właśnie kierunku, częściowo za książką „Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury” Johana Huizinga, podąża metoda ΛΕΓΩ -ΛΟΓΟ, która stara się połączyć obrazy z emocjami. Obrazy pozwalają „widzieć”, a zabawa i śmiech pozwalają „wiedzieć”.

Jarosław Marek Spychała, filozof, autor projektu ΛΕΓΩΛΟΓΟΣ – www.lego-logos.pl Zawodowo zajmuje się historią starożytnej filozofii i religii.

MALI REBELIANCI – kurs ΛΕΓΩ-ΛΟΓΟΣ

WŁADCY GROMÓW – webinar

1 thought on “Co łączy żabę i ucznia w procesie edukacji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *