Wrzesień – nowy rok pełen wyzwań. Koniec wakacji. Można z automatu wpaść w narzekanie – Było minęło, nic nie zostało. Ach kiedy znowu będzie wolne? Teraz to tylko tyranie, trzeba zacisnąć zęby i dociągnąć do kolejnych wolnych dni.
Uwaga – możesz inaczej. Wystarczy, że sięgniesz po sprawdzone sposoby. Jeśli nie chcesz tracić energii, która krążyła w Tobie w czasie wolnym, wspominaj uważnie. Bo choć wakacje minęły, możesz z nich czerpać, kiedy uważnie przywołujesz to, co było dobre. Uważność rozwija elastyczność – mobilizuje i rozluźnia na przemian.
Wpadając w pośpiech, poddajemy się rutynie, działamy kompulsywnie, a wtedy nawet najpiękniejsze wspomnienia są wypychane ze świadomości. Szybko blakną albo nawet zabarwiają się na czarno, gdy przepełnia nas żal czy pretensja, że to, co dobre, minęło. Nie pozwól sobie odebrać przeświadczenia o mocy cudownych doświadczeń, nie wierz ślepo w narzekający wewnętrzny głos, że teraz nie czas na wspomnienia, że musisz się spiąć, że teraz tylko mobilizacja a odpoczynek za rok. To wielka ściema, którą próbują nam serwować nasze niekorzystne nawyki i nieświadome przekonania. Nie musi tak być. Zrób inaczej. Możesz czerpać pełniej z urlopu, dając sobie chwilę na uważne wspomnienie konkretnej dobrej wakacyjnej chwili.

Oto sposób na czerpanie z dobrych chwil.

Przymknij oczy, wygodnie Ci? Może chcesz inaczej usiąść? Zajrzyj we wspomnienia – może pojawia się jakiś konkretny obraz. Poczekaj, przytrzymaj go – jak tam było, co się działo. Czy pamiętasz konkretne osoby, głosy? Jakie były okoliczności przyrody? Jakie odczucia ci towarzyszyły? Bez pośpiechu… Jeszcze kilka oddechów. Przywołując przeszłość bądź chwilę zanurzona/y w tych wrażeniach, przypomnij sobie wszystko, co odebrały zmysły, nie tylko wzrok, ale też węch, słuch, smak i dotyk. Co się pojawia? Jak się z tym czujesz? Zapewne zauważasz jakieś zmiany w ciele. Może jest bardziej rozluźnione? Jaki jest teraz Twój oddech – lżejszy, a może głębszy? A może pojawiło się westchnienie? Masz to? Niech to będzie chwila odpoczynku teraz ze wspomnieniem tego, co było kiedyś. Nic nie zmieniaj. Niech to będzie uważne bycie z sobą, ze swoim ciałem i jego reakcjami. Zauważ, w jaki sposób ciało reaguje na to wspomnienie. Może na twarzy pojawił się uśmiech? Możliwe, że odczuwasz wdzięczność. Rozluźnienie to jest Twój kapitał z wakacji, który teraz dla ciebie pracuje. W ciele mamy ślady dawnych wspomnień, także tych dobrych. Pozwól sobie na ich odczytywanie i umiejętnie nadal czerp z wakacyjnych. Wszyscy potrzebujemy spokojnego oddechu.

https://youtu.be/RVA2N6tX2cg?t=87

Którą mapę wybierasz?

A co na jesieni? W jaki sposób można się wesprzeć, gdy wspomnienia z wakacji bledną coraz bardziej? Po jaką mapę sięgasz na początku roku? Uwaga – nie daj sobie wcisnąć Mapy Działań Kompulsywnych, tam zawsze więcej znaczy lepiej, a najwyższym celem jest dążenie do perfekcji. Jej motto wypisane jest wielkimi literami – Nie ma czasu, spiesz się. Pewnie dobrze to znasz. Ja mówię jednak o możliwości wyboru na przewodnika Uważności i o Mapie: Życie z Uważnością. Na niej nie liczą się kilometry a oddechy. Pokazuje ona jak być dobrą i mądrą osobą. Mądrą, bo dobrą dla siebie i innych, ale też ponieważ taka osoba widzi, że te wartości się łączą i wie, że pamiętanie o sobie nie znaczy wykluczania innych. Motto Mapy: Życie z Uważnością to Zatrzymaj się – zauważ tę chwilę. Pokazuje, że możesz zwrócić się po pomoc do swojego przyjaciela, którego masz zawsze ze sobą. Kontakt z nim zawsze da Ci oparcie i wesprze następny ruch. Chodzi mi o Twój oddech.

Skieruj uwagę na oddech, czujesz go? Możesz westchnąć, to nasz/Twój reset – reset systemu nerwowego, Uuuuufff nowa sytuacja… Potrzebujesz pomocy, energii – wchodzi wdech. Na wdechu nie koniec, z nim w parze zawsze idzie wydech. Często jest on jeszcze ważniejszy, bo robi miejsce na wdech, na to, co ma Ciebie karmić. Wypuszczaj to, co było, czego nie potrzebujesz. Gdy wewnątrz zatrzymane są resztki poprzednich oddechów, nie ma miejsca na nowe powietrze. Wydech – wyślij go na zewnątrz do samego końca, caaaaałe powietrze. Jest dłuższy niż wdech, znaaaaacznie dłuższy. Jeśli chcesz możesz policzyć na wdechu do 5 czy 7, a na wydechu dodaj 4 i policz do 9 czy 11 albo w Twoim tempie.
Wdech wpływa sam. Nie trzeba go popychać, nie trzeba go robić. Liczysz, czując jak się rozprzestrzenia zarówno wydech jak i jakiś rodzaj luzu czy miękkości w ciele. Daj sobie chwilę na trzy oddechy, poczuj to, co się dzieje w trakcie w twoim ciele… Trzy oddechy.

https://www.youtube.com/watch?v=cEqZthCaMpo

Na trzy oddechy masz czas zawsze, uważaj, czy nie wpadła ci w ręce stara Mapa Działań Kompulsywnych Nie ma czasu, spiesz się. Łatwo dać sobie to wmówić. Zacznij dzień z nową Mapą: Życie z Uważnością. Trzy oddechy, kiedy wsiadasz do auta albo czekasz na przystanku czy stacji. Zanim wejdziesz do klasy. Kiedy się zaznajomisz z tą uważnością na trzy oddechy, zauważysz, że jest na to czas nawet przed rozpoczęciem lekcji – dosłownie przed pierwszym zdaniem skierowanym do Twoich uczniów i uczennic. Stoisz, patrzycie na siebie i robisz trzy oddechy. Może za pół roku, gdy to wejdzie ci w krew, zrobicie te oddechy wspólnie.

Wszystkiego dobrego na drodze Życia z Uważnością.
Ewa Orłowska

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.