Od wielu lat tutoring znajduje swoje miejsce w polskich szkołach. Bardzo często pojawia się w ofercie szkół prywatnych i alternatywnych, realizuje go też część szkół publicznych. Wydaje się, że tyle ile jest szkół i szkolnych społeczności, tyle jest sposobów na jego prowadzenie. Chcąc określić ramy, w które ujęty jest tutoring we wszystkich szkołach, można zdefiniować go jedynie bardzo ogólnie – “tutoring to forma współpracy między uczniem a tutorem”. I chyba jedynie “uczeń” jest w tej definicji stałym elementem, nie wymagającym doprecyzowania. I “tutor” i “współpraca” są różnie rozumiane w zależności od szkoły.
Kim są tutorzy w polskiej edukacji?
Wśród tutorów pracujących z młodzieżą można spotkać osoby zatrudnione na stałe w placówkach szkolnych, ale też osoby “dochodzące” z zewnątrz specjalnie po to, by spotykać się z uczniami na sesjach tutoringowych. Zespoły tutorskie mogą być jednolite, składające się jedynie z nauczycieli. Są także zespoły, w których razem pracują psychologowie, coachowie, terapeuci różnych nurtów, doradcy zawodowymi, nauczyciele, którzy ukończyli szkolenia lub szkoły tutorskie a nawet doradcy biznesowymi.
Jak realizowany jest tutoring?
“Współpraca między uczniem a tutorem” przebiega w szkołach na różnych zasadach. Tutoring może być dla uczniów obowiązkowy lub dowolny. Uczniowie mogą spotykać się ze swoim tutorem na indywidualnych sesjach lub w grupach. Spotkania mają swój określony rytm i cykl lub odbywają się tylko wtedy, gdy pojawia się potrzeba po stronie tutorowanego. Nawet określenia ucznia uczestniczącego w tutoringu są różnorodne: podopieczny/a, tutek/tutka, tutee, tutorowany/a, tutinek/tutinka i pewnie wiele innych.
Tematyka tutoringu może być przedmiotem dyskusji i negocjacji między tutorem i uczniem, może być narzucona uczniowi lub być jego niezależnym wyborem. Cele tutoringu mogą być związane wyłącznie z rozwojem edukacyjnym i ogólnym radzeniem sobie z nauką. Jednak paleta celów i tematów “na tutoring” w różnych szkołach jest szeroka – wizja kariery, poznawanie siebie, kompetencje życiowe, budowanie relacji, rozwijanie pasji, rozwój osobisty. Często tutoring nie jest ograniczony do tematyki szkolnej, a raczej staje się coachingiem dla młodzieży. Są szkoły, w których w proces tutoringowy włączani są rodzice, ale też i takie w których zachowywana jest poufność, tak jak w terapii.
Jak radzić sobie z taką mnogością podejść?
Różnorodność zasad i stylów tutoringowych daje do myślenia i budzi wątpliwości. Czy to dobrze, że tutoring jest tak wielorako definiowany? Czy należałoby tutoring ujednolicić? Jak określić jakość tutoringu i zmierzyć jego efektywność? Jakim tutorem powinnam/powinienem być?
Jednak mimo wątpliwości zróżnicowanie i mnogość pomysłów na realizację tutoringu w szkołach jest wartością dla uczniów. Młodzież, spotykając się z dorosłymi o różnych podejściach, postawach i poglądach, ma szansę zetknąć się z wielością życiowych rozwiązań i czerpać inspirację ze spotkań.
Co można zrobić już dzisiaj?
W sytuacji, gdy każda szkoła realizuje jeden pomysł na tutoring, zamykamy się w swoim podejściu. Jako tutorzy nie widzimy tego co na zewnątrz, jesteśmy skupieni na doskonaleniu swojej odmiany tutoringu. Jednocześnie przydatne byłoby (i dla nas i naszych podopiecznych) otwieranie się na odmienne spojrzenia i perspektywy. Warto abyśmy my – tutorzy, mieli możliwość czerpania i uczenia się od siebie nawzajem. Każde nowe dla nas podejście do tutoringu może inspirować i motywować do rozwoju.
Gdzie możemy spotkać się, by wymieniać nasze spostrzeżenia? Czy mamy forum wymiany wiedzy?
Dzisiaj swoim doświadczeniem możemy podzielić się tutaj!
Jak wygląda tutoring w Twojej szkole? Co w nim cenisz? Co cenią w tutoringu Twoi podopieczni? Jak to jest być tutorem?
Zachęcam Cię do wymiany myśli!




