Wyrzuciłem krzesło przez okno, podarłem scenariusz, uciekliśmy ze szkoły i tą lekcję etyki zapamiętają do końca życia.

Dziś wyjątkowo zacznę od końca i nie opowiem, czym są lekcje etyki, dlaczego są one takie ważne dla rozwoju każdego ucznia i uczennicy oraz czym różni się filozofowanie od historii filozofii. Tego dowiecie się na moim facebookowym profilu “Uczę filozofować” oraz z kilku podcastów do których byłem zaproszony. Zdecydowanie warto tam zajrzeć. 

To jak było z tym krzesłem? Gdy zaczynałem pracę jako nauczyciel etyki, zatrudniono mnie na zaledwie kilka godzin w grupach międzyoddziałowych. To rodzice razem z dziećmi decydują o uczęszczaniu na moje zajęcia. Sprawa od samego początku była bardzo prosta. Mogłem nie zrobić nic ponad przeciętne oczekiwania i pozostać z garstką uczniów i uczennic na lekcjach albo znaleźć sposób, aby uczennice i uczniowie czekali na nie, jak na kolejny odcinek ulubionego serialu telewizyjnego… Właśnie! Seriale! Czy zdarzyło się wam kiedyś, że włączyliście serial Netflixa i każdy odcinek wciągał was tak bardzo, że nie mogliście powstrzymać się od dalszego oglądania? Co decyduje o tym, że chcemy zostać z tą historią na dłużej? A youtuberzy? Jak oni to robią, że mówią przez kilka minut i młodzież tak chętnie i uważnie słucha każdego słowa? Szybko odkryłem, że lekcje powinny łączyć w sobie coś, co mają najchętniej oglądane kanały popularnonaukowe na Youtube i najpopularniejsze seriale telewizyjne.

Efekt WOW

Takie lekcje powinny opierać się na efekcie WOW. Jest to coś, co wzbudza w nas pozytywne emocje, skojarzenia i przyciąga nas do danej treści. Ja uwielbiam filmy s-f, w których pojawiają się wizje tego, jak mogłyby wyglądać inne alternatywne cywilizacje albo książki fantasy, gdzie poznajemy magiczne, pięknie wykreowane światy. Jeśli dane uniwersum mnie zaciekawi, chętnie otwieram te drzwi… nawet jeśli po czasie uciekam znudzony. Efekt WOW to coś, co sprawia, że daję danej treści szansę. Przez chwilę i na wstępie daję 100% uwagi i zaangażowania. Czy to nie marzenie każdego nauczyciela? Prowadzę dociekania filozoficzne na podstawie konstrukcji z klocków LEGO. Stosuję podczas zajęć wciągające eksperymenty myślowe, przeprowadzam dyskusje z przedstawicielami obcej cywilizacji, buduję scenariusz lekcji wokół elementów popkultury, które interesują uczniów. Uczniowie interesują się Pokemonami? Pogadajmy o tym, czy Pokemony to istoty wolne. A może wszyscy wrócili właśnie z premiery filmu o Harrym Potterze? Czy Harry Potter posiadał wolną wolę? Możemy też w podobnym celu dydaktycznym związać kogoś z klasy. Efekt WOW może być nie tylko pięknymi szatami lekcji, ale również sposobem na przykuwające uwagę przykłady. Ja mówię tak: Załóżmy, że wezmę to krzesło (tu je podnoszę) i za chwilę wyrzucę przez okno (tu czynię zamach), czy zrobię coś złego? Pamiętajcie o uzasadnieniu odpowiedzi. Oczywiście, nie rzuciłem tego krzesła, ale wszyscy zadanie wykonali wzorowo. 

Wyjść poza schemat

A scenariusz? Tak, scenariusz lekcji podarłem naprawdę. Robię to nawet często i to nie tylko podczas zajęć z etyki środowiskowej. Od początku pracy jako nauczyciel inspirowałem się filozofowaniem z dziećmi w duchu Matthew Lipmana. Filozof zaleca, aby edukator całkowicie zrezygnował ze szczegółowych celów lekcji. Prowadzący wybiera impuls filozoficzny, który ma zainspirować wspólnotę dociekającą do badań poprzez zadawanie własnych pytań i dyskusję. Nauczyciel jedynie moderuje i wykorzystuje narzędzia filozoficzne m. in. logiczne, czy metodologiczne by dyskurs cechował się “porządnym” myśleniem. Dorosły wybiera statek, mapy, sprzęt, ale nikt nie wie dokąd dopłyną. Ja oczywiście zawsze mam plan. Staram się przewidzieć dokąd może dopłynąć statek i przygotować odpowiedni ekwipunek w postaci zabaw i ćwiczeń. Jednak gdy widzę, że lekcja idzie w zupełnie innym kierunku niż planowałem, a ląd obiecujący… pozwalam na to i staję się elastyczny. W taki sposób dyskusja o sztucznej inteligencji może być lekcją o prawach zwierząt, a lekcja o prawach zwierząt dyskusją o kategorii osoby. A wy, wolelibyście sami sterować statkiem, czy siedzieć biernie jako pasażer?

Lipman i wszyscy współcześni propagatorzy filozofowania mówią o tym, że podstawą budowania takiej wspólnoty jest zorganizowanie przestrzeni edukacyjnej, która będzie sprzyjać kooperacji. Podczas zajęć siadamy w taki sposób, aby się widzieć. Zajmujemy miejsca tak, jakbyśmy chcieli siedzieć na przyjęciu z przyjaciółmi, czyli zupełnie inaczej niż w pruskiej szkole. Czasami najlepsze przyjęcia odbywają się na kocyku na trawie. Wtedy, aby taki efekt osiągnąć trzeba uciec ze szkoły. A wy wolelibyście dyskusję z przyjaciółmi na kocyku, czy lekcję w ławkach?

Metody zadziałały, klasy zapełniły się, a dziś jako nauczyciel etyki pracuję na pełnym etacie. Chociaż oczywiście bardzo uprościłem tą bardzo długą historię. Uczniowie i uczennice zagłosowali krzesłami.

Sceptycy pewnie zastanawiają się nad tym, czy w tym wszystkim jest miejsce na merytoryczną treść. Otóż, tak. Zawsze pamiętam o tym, aby zachować balans, w którym forma nie zniszczy treści. Na każdych zajęciach jesteśmy bardzo merytoryczni, a moje uczennice i moi uczniowie przywykli już do tego, że nie ma ściemy i robimy wszystko by wspólnymi siłami zbliżyć się do idei prawdy, platońskiego światła. Serio, prawdę mówię… A tak właściwie to czym według ciebie jest prawda?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *